Dziewiętnaście lat to dziwny wiek. Pierwsze dorosłe decyzje, pierwsze poważne problemy i myśli, które za nic nie chcą opuścić naszej głowy nawet kiedy sobie z nimi nie radzimy. Nie można już we wszystkim liczyć na rodziców, wreszcie trzeba stać się samodzielnym.
Dla wielu nastolatków ten wiek wiąże się z końcem szkoły, wyprowadzką z domu, podjęciem studiów. Pierwsze ważne decyzje, które podejmujemy samodzielnie, a które mają przeważyć na naszym dalszym życiu. To tutaj nachodzą nas pierwsze problemy w naszym sielankowym życiu, to tutaj spotykamy się z pierwszym niezadowoleniem bliskich, z ich pretensjami i to tutaj spada na nas naprawdę ciężki orzech do zgryzienia.

Mając zaledwie dziewiętnaście czy dwadzieścia lat ciężko jest się nie pogubić. Zwłaszcza, gdy ważne dla ciebie osoby nagle wywierają na tobie ogromną presję i kiedy podjęcie trudnych decyzji spada na ciebie jak grom z jasnego nieba. Nim się obejrzysz już musisz wybierać studia, mieszkanie i wszystko to ogarniać całkowicie samemu. A kiedy nie wiesz co tak naprawdę chcesz robić?

No właśnie, co wtedy? Co w sytuacji, gdy rodzice wymagają, bo co pomyślą ciocie, kiedy tylko podejmiesz zły wybór? Co kiedy czujesz się zagubiony, przytłoczony? Co kiedy nie jesteś gotowy na to nowe, dorosłe życie?

Na pewno nie możesz dać się zwariować. Masz dopiero dziewiętnaście lat, przecież wszystko przed tobą! Na wszystko przyjdzie czas. Jeśli nie teraz, to jutro, za miesiąc, za rok. Nie musisz wyprowadzać się z domu, bo rówieśnicy tak zrobili i nie chcesz być gorszy. Jeśli tylko nie przeszkadzasz rodzicom, to daj sobie chwilę i zrób to wtedy, kiedy się odważysz. Jeśli nie czujesz się gotowy na pracę, a żadna poważna sytuacja życiowa nie zmusza cię do podjęcia jej „na już” to też daj sobie czas. Może akurat jutro spadnie ci z nieba oferta pracy wymarzonej, która napawa cię pozytywnymi emocjami i akurat to będziesz chciał robić?

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Studia. Dalsza nauka po szkole średniej. To zawsze temat, który w rodzinach wzbudza najwięcej emocji. Każdy trzyma kciuki o pozytywne wyniki matur, później o jak najwyższe miejsce na liście kandydatów na studia. Wszyscy wujkowie, dziadkowie, sąsiedzi wiedzą, że właśnie ty idziesz na studia i presja, jaka jest na tobie wywierana przerasta cię niejednokrotnie. A ty nie masz serca mówić wszystkim, że wcale nie chcesz iść na studia, tylko masz na siebie całkowicie inny pomysł, albo nie czujesz się na siłach, aby rozpoczynać tak odważny rozdział w życiu. Brzmi znajomo?

Jeśli tak – nie bój się prosić o pomoc. W tak młodym wieku komfort psychiczny jest najważniejszy. Twoja psychika może czuć się poważnie zachwiana przez tak wiele testów, jakie przechodziła ostatnio i czasem rozmowa z psychologiem bądź psychiatrą jest najodpowiedniejszym co możesz zrobić. A specjalista pomoże ci nawet jeśli borykasz się „tylko z drobnostkami”. Dużo może dać ci również wizyta u doradcy zawodowego. Ludzie, którzy zajmują się coachingiem rozwojowym spojrzą na twój przypadek obiektywnie, nie będą wprost kazali ci udać się na najlepiej opłacalne studia, tylko przedstawią ci wiele opcji na plus i minus, pokażą drogi, o których nawet mogłeś nie wiedzieć, pomogą zrozumieć samego siebie. Być może po takiej wizycie w twojej głowie pojawi się nowy plan, a kolejne lata twojego życia nie miną ci na narzekaniu na wykładowców na kierunku, którego szczerze nienawidzisz?

Jednak ja jako najważniejsze uznaję poważną rozmowę z rodzicami. Ja wiem, że nie do końca obie strony zawsze się rozumieją, tym bardziej kiedy oni już widzą w tobie przyszłego prawnika bądź lekarza ale zawsze lepiej jest porozmawiać niż ukrywać przed nimi do końca życia, że tak naprawdę to twoja życiowa droga wcale ci się nie podoba. Nawet jeśli wywierają na tobie naprawdę dużą presję, to pamiętaj, że oni cię kochają i robią to tylko dlatego, że chcą dla ciebie jak najlepiej. Ale jesteś dorosły i sam podejmujesz decyzje. Dlatego też jak dorosły powinieneś jasno przedstawić im swój plan, przeprowadzić rozmowę i pokazać, że na pewno się nie zawiodą. Rodzice zawsze pozostaną twoimi rodzicami, nawet jeśli w tym czasie będziecie przechodzić przez bardzo burzliwy okres. To normalne, spokojnie, po czasie wszyscy zrozumiecie, że życie jest za krótkie na kłótnie o takie błahostki!

Jesteś młody, ale to nie znaczy, że masz całkowicie poświęcić się imprezom. Nie musisz spełniać oczekiwać innych, to jasne ale pamiętaj – wszystko z głową! I mówię to ja, zagubiona dziewiętnastolatka, która od kilku miesięcy zmaga się z prawdziwie trudnymi do podjęcia decyzjami, a która dopiero ostatnio odkryła, że życie wcale nie jest takie złe! Wystarczy tylko wsłuchać się w siebie i dać sobie czas i szansę.